Koszulka dc jedynym wspomnieniem
Ostatnie wakacje były dla mnie jak marzenie. Przeżyłam niezwykle romantyczną przygodę, dosłownie jak z filmu. Sama nie mogłam w to uwierzyć i gdyby nie pamiątka, która była oczywistym dowodem na to, że to wszystko zdarzyło się naprawdę, byłabym w stanie pomyśleć, że wszystko to po prostu mi się przyśniło. A wszystko zaczęło się od wyjazdu nad morze z moją najlepszą przyjaciółką. Wybrałyśmy się tylko we dwójkę, ale po kilku dniach dołączył do nas jej chłopak. Nie chcąc im wchodzić w paradę spacerowałam często sama nad morzem. I wtedy go poznałam. Od razu zwróciłam na niego uwagę, a on przyglądał się mnie. Podszedł do mnie i zaczęliśmy rozmawiać. Spacerowaliśmy godzinami i rozmawialiśmy, tak jakbyśmy się znali już od dawna. Nie mogłam uwierzyć w moje szczęście, bo rzadko zdarza się spotkać kogoś takiego, kogo zna się od kilku godzin a czuje się, jakby się go znało od dawna. Spacerowaliśmy tak po prostu i oddalaliśmy się coraz bardziej. Był już wieczór, zrobiło się chłodno. Zauważył to i oddał mi swoją koszulkę, żeby było mi cieplej. Usiedliśmy na plaży i rozmawialiśmy, aż zrobiło się późno, ciemno i sennie. Nawet nie wiem, kiedy zasnęliśmy. Gdy rano się obudziłam, po nim nie było ani śladu. Nie mogłam w to wszystko uwierzyć, myślałam, że to sen, ale jego koszulka dc była dowodem na to, że on naprawdę istniał. Nigdy więcej go nie zobaczyłam i po tej wspaniałej przygodzie pozostała mi tylko koszulka dc. Żałuję jednak, że nie było nam dane się więcej spotkać.