PLAŻA
W okolicy naszego miejsca zamieszkania od dawna pojawiają się helikoptery rc. Młodzież często przychodzi na pobliską plażę puszczać swoje modele. Wybierają ją bo można tutaj bezpiecznie bez uszkodzenia modelu nauczyć się panowania nad nim. Pewnego dnia idąc obok grupy dzieciaków zauważyłam nieznajomego mężczyznę obserwującego dzieci. Nie był to żadem z rodziców. Zaniepokoiło mnie trochę, bo słyszy się tyle o pedofilach. Nie dawało mi to spokoju poprosiłam męża, żeby wziął psa i poszedł się przejść z nim na plaże. Nie mówiąc mu co podejrzewam, bo by wyzywał, że coś sobie uroiłam. Poszedł. Długo nie wracał, myślę sobie pies nie chce wrócić do domu. Czekałam, dalej. Po trzech godzinach wrócili, mąż był cały zdenerwowany. Opowiadał mi co się stało. Jak zaszli na plaże pies pobiegł za wydmy to on za nim. Wołał go, ale pies się nie odzywał. Szukał dalej. Po kilku minutach mąż spotkał jakiegoś zapłakanego chłopca. Zainteresował się tym dlaczego płacze? Chłopiec mówił, że helikoptery rc zboczyły im z kursu i skierowały się na wydmy. On za nimi poszedł, a tam zaczepił go jakiś pan reszta chłopców uciekła zostawiając go tam. Mąż wezwał policję i tyle czasu zeszło.